Diaporama z wyprawy – teraz w wersji cyfrowej

Jak wiecie lubię slajdy :-). Po każdej wyprawie staram się przygotować pokazy, na których prezentuję owoce wyprawy. Elementem tych prezentacji są tzw. diaporamy – połączenie muzyki i obrazu. Cechą charakterystyczną diaporam jest nakładania się dwóch, a czasami i więcej, zdjęć, w wyniku czego powstaje kolejne zdjęcie – taki wirtualny byt.

Moje prezentacje są analogowe. Fotografuję bowiem nadal na slajdach. Jakiś czas temu postanowiłem jednak stworzyć cyfrowe wersje diaporam. Tak, abym mógł pokazać efekty swoich wypraw również tym osobom, które nie mogą osobiście uczestniczyć w pokazach.

Kilka dni temu skończyłem diaporamę z Grenlandii. Jest ona zatem dostępna w wersji cyfrowej. Dodam jedynie, że to ta właśnie diaporama zdobyła I. miejsce na festiwalu Wizje Natury 2010. Zapraszam zatem do oglądania. Są dostępne różne opcje jakości (jak to na YouTube) – dobierzcie proszę tą najbardziej właściwą dla Waszego sprzętu.


Album

Długo tutaj nie zaglądałem :-). Przyczyna była prozaiczna – kolejna wyprawa, tym razem do Patagonii. Często wracam jednak myślami do Grenlandii i widzę siebie ponownie w kajaku sunącym wzdłuż północnego wybrzeża pośród ciągnących się po horyzont gór lodowych. Może kiedyś :-)?

Grenlandii zatem nie porzuciłem. Zdradzę Wam, że jeszcze przed wyjazdem do Patagonii zacząłem przygotowywać album z grenlandzkiej eskapady. Wstępnie dokonałem wyboru zdjęć (co wcale takie proste nie jest). Postanowiłem również uzupełnić zdjęcia o krótkie historyki z wyprawy. Być może pozwoli to na pełniejszy odbiór zdjęć. Tych historyjek ma być 10. Zdjęć ok. 60. Cały album będzie liczył prawie 80 stron. Album będzie dostępny w dwóch formatach 33x28cm oraz 25×20 cm. Gramatura papieru – 148 g/m2. Co do wykończenia (mat, połysk) to jeszcze nie wiem.

Album robię przede wszystkim dla siebie. Jako pamiątkę z wyprawy, którą będzie można wziąć do ręki, usiąść przy stoliku i zagłębić się ponownie w niesamowite obrazy. No i dla swojej Rodziny :-). Album będzie można też kupić za pośrednictwem strony. Nie będzie to jednak tanie. Na albumie nie zamierzam zarabiać ponieważ jeszcze bardziej podbiłoby to jego cenę. Niestety druk nie jest tani co przekłada się na ceny. Tak to jest z drukiem na żądanie ;-(.

Prace nad albumem chciałbym zakończyć na początku grudnia, tak aby trafił w mojej ręce jeszcze przed świętami. Już wkrótce przedstawię layout albumu.

I po pokazie

Pierwszy prawdziwy pokaz już za mną :-). Podczas Poznańskiego Dnia Fotografii miałem bowiem przyjemność przedstawić część swojego dorobku z fotograficznej wyprawy na Grenlandię. Slajdom towarzyszyła opowieść o Grenlandii, jej mieszkańcach i naszych przygodach.

Cały pokaz trwał prawie 45 minut. Początkowo obawiałem się, że widz znudzi się tak długą prezentację. Ostatecznie jednak – p próbnym pokazie w warunkach domowych uznałem, że jest to optymalny czas na taki pokaz – jest bowiem miejsce i na opowieść i na obraz. Oczywiście chciałoby się pokazać i powiedzieć więcej – mógłbym jednak bardzo szybko przekroczyć próg zmęczenia widzów. Z komentarzy, które usłyszałem po pokazie wynikało, że progu nie przekroczyłem, co mnie bardzo ucieszyło.

A jeszcze bardziej ucieszył mnie komplet widzów zasiadających w sali Kolegium Rungego. Było naprawdę dużo osób i nie widziałem wokół siebie ani jednego wolnego miejsca. Ba, ludzie stali również przy drzwiach. Dziękuje wszystkim za przybycie i późniejsze komentarze :-).

Sprzęt również dał radę i doskonale się spisał. Żarówki rzutnika o mocy 250 Watt oraz olbrzymi ekran zapewniły moim zdaniem wysoki komfort oglądania.

Organizatorom raz jeszcze dziękuję za zaproszenie.

Do następnego razu :-).

W lodach Grenlandii - plakat

W lodach Grenlandii - plakat

Zapraszam na pokaz!

Od końca wyprawy minęło już ponad 1,5 roku. Strona nadal cieszy się dużą popularnością i codziennie od kilku do kilkudziesięciu osób na nią zagląda w poszukiwaniu informacji lub zdjęć. O dziwo bardzo często poszukując informacji o … Inuitach. Bardzo się z tego cieszę – czuję wtedy, że jest sens takie strony prowadzić i zamieszczać na nich różne informacje.

Do tej pory jednak nie było żadnego większego pokazu zdjęć z wyprawy. Były takie planowane – owszem, ale ostatecznie nie doszły do skutku. To się jednak zmieni już niedługo – bo 14 stycznia :-).

Zapraszam wszystkich na Poznański Dzień Fotografii, podczas którego będę miał przyjemność zaprezentowania slajdów z wyprawy na Grenlandię. Wraz z opowieścią. Będą też diaporamy (w tm nagrodzona I-wszym miejscem na Wizjach Natury). Szczegóły są dostępne na stronie Okręgu Wielkopolskiego ZPFP pod tym linkiem. Serdecznie zapraszam!!!

Mój pokaz odbędzie się o godz. 13.00 w Poznaniu Kolegium Rungego, ul. Wojska Polskiego 52. Wstęp wolny.

UWAGA – ZMIENIONO GODZINY POKAZU NA GODZ. 13.00. ZA UTRUDNIENIA PRZEPRASZAM :-)

Zaproszenie

Zaproszenie

Nic o nas bez nas :-)

Zapraszam na galerii, która traktuje o nas – uczestnikach wyprawy.

Galeria jest dostępna tutaj.

Ponadto pozwolę sobie przypomnieć, że zdjęcia w galeriach nie pokrywają się w 80% ze zdjęciami w relacji. Zachęcam zatem do zapoznania się z obiema pozycjami :-).

Główni aktorzy :-)

Główni aktorzy :-)

Dwie nowe galerie

Zapraszam na dwie kolejne galerie z grenlandzkiej wyprawy. Tym razem na krajobraz w kwadracie oraz grenlandzkie miasteczka.

W ostatnich dniach po raz pierwszy chyba na spokojnie zasiadłem przed slajdami z Grenlandii. Włączyłem obie przeglądarki i metodycznie, pudełko po pudełku (a jest ich na prawdę wiele :-) oglądałem slajdy przez lupkę. I muszę Wam powiedzieć, że odkrywam te slajdy na nowo. tak jest zresztą zawsze – boję się zasiąść do slajdów z Himalajów, bo czeka mnie tam ogrom doznań i wrażeń z nieodkrytych wcześniej zdjęć :-).

A że niedługo dwa festiwale fotografii przyrodniczej, to trzeba się wziąć do pracy! No i jeszcze pokazy w warszawie na zaproszenie ZPFP (negocjujemy termin :-). A w zanadrzu prawie dopięta dwa bardzo duże NOWE projekty! Wkrótce odliczanie :-).

Wracając do Grenlandii. Ciągnie mnie tam strasznie. Szczególnie na kajaki. Kto wie :-)

Relacja i galeria

Wygląda na to, że wyrobiłem się z relacją i główną galerią :-). Zabrało mi to prawie rok, ale wszystko jest już gotowe. Szkoda tylko, że to wyłącznie moja część. Najwięcej czasu zajęło mi oczywiście przepisywanie moich notatek. Na koniec wpadłem na genialną myśl – przecież są osoby, które zajmują się tym zawodowo i mogą przepisać taki tekst w 2/3 dni. Po chwili już rozmawiałem przez telefon z taką osobą i ostatnie dni z relacji (mniej więcej 1/3) została przepisana w niecały tydzień. Późniejsza edycja jest już bułką z masłem :-).

Relacja jest długa, o wiele dłuższa niż w przypadku Wyprawy w Himalaje w 2007 roku. Czy jest ciekawa? Nie wiem, nie mi to oceniać. Nie wiem nawet czy ktoś z Was to w ogóle czyta. W dzisiejszym świecie szybkich wiadomości trzeba mieć trochę zaparcia w sobie, aby poświęcić tekstowi trochę więcej czasu. Nawet artykuły w gazetach czy magazynach są coraz krótsze. Takie czasy!
W każdym razie wiem jednak kto to czyta – to ja. Ostatnio miałem niesamowitą frajdę poczytać sobie relację z wyprawy w Himalaje. Pamięć jest jednak zawodna, a papier (internet) zniesie wszystko. Piszę zatem głównie dla siebie, ale jeśli ktoś z Was będzie miał czas i przyjemność przeczytania tego co napisałem, to będzie mi niezmiernie miło.

Zapraszam zatem do ostatniej części relacji z Wyprawy, a także do głównej galerii. Wszystko to dostępne jest w menu po lewej stronie. Powstaje jeszcze galeria o uczestnikach wyprawy i (być może) o tym, jak się na Grenlandii mieszka. Ale to już w lipcu.

Co dalej? Na uzupełnienie czeka jeszcze część poświęcona sprzętowi, który był używany na Grenlandii. Mam też pierwsze przemyślenia co do albumu z wyprawy. Zarówno co do tekstu, jak i zdjęć. To, że powstanie jestem pewny. Celuję w okolice października, może września – zależy od obłożenia pracą podczas lata.

No i lipiec poświęcam na zakończenie diaporam i pokazów z wyprawy. Wstępnie jestem już umówiony na pokazy. Zobaczymy tylko, czy będą miały miejsce latem, czy poczekamy jednak na studentów :-).

O fotografowaniu słów kilka

Jak to zatem jest z tym fotografowaniem na Grenlandii? Czy różni się od tego, czego doświadczamy na co dzień w kraju? Czy jest może jakimś magicznym, absolutnie zachwycającym procesem?

Zapraszam do krótkiego artykułu poświęconego temu właśnie tematowi. W kilku słowach przedstawiłem moje fotograficzne doświadczenia z Fotograficznej Wyprawy Marzeń – Grenlandia 2010. Artykuł ukazał się na łamach partnera medialnego Wyprawy – portalu Fotografuj.pl pod tym linkiem.

Za jakiś czas “zawiśnie” też na naszej stronie dla potomnych :-).

Żyjąc na krańcu świata

Żyjąc na krańcu świata

O tym jak zostałem pilotem na Grenlandii :-)

W czwartej części niekończącej się relacji :-):

a/ o tym jak zostałem pilotem i co robiłem w kabinie podczas lądowania;
b/ o najpiękniejszym widoku świata z drzwi namiotu;
c/ o lodzie co nie pęka;
d/ o historii lodowca;
e/ o tym dlaczego moja Mamiya pokazała mi figę z makiem;
f/ czy analog przezywa renesans na łodziach pływających wokół Grenlandii :-).

Zapraszam na streszczenie dwóch niesamowitych (dla mnie przynajmniej dni) z Fotograficznej Wyprawy marzeń – Grenlandia 2010. Zdjęcie prowadzi do relacji.

Odpoczywając w Nuuk

Zapraszam na trzecią cześć relacji poświęcona naszemu pobytowi w Nuuk. Wszystko zaczyna się tutaj.

Milo mi tez donieść, ze zdjęcia z wyprawy oraz recenzje sprzętu “dzielnie” służą naszym sponsorom – zdjęcie okazały się na stronie Greenland.com oraz w najnowszym katalogu firmy Marabut znanej z doskonałych namiotów. Niedługo zawisną również na stoisku poświęconym produktom firmy LowePro.

Relacja – część druga i dalsze nowości

Zapraszam do drugiej części relacji – Zodiakiem po fiordzie Tasermiut. Relacje zostały wzbogacone o zdjęcia i mapy Googla. Dodałem również jeden krótki film – zapowiedź dalszych :-).

Przebudowałem także linki – teraz całość relacji jest dostępna tutaj oraz w menu po lewej stronie strony. Pracuję również nad udostępnieniem na stronie diaporamy, która zajęła I-miejsce na Międzynarodowym Konkursie Wizje Natury w 2010 roku.

Nowościom nie ma końca :-). Dodałem szereg informacji praktycznych do strony Praktykalia (druga i trzecia strona).

Trwają pracę nad kolejną częścią relacji. Segreguję również zdjęcia. I nie jest powiedziane, że w dwóch pierwszych częściach relacji pokazałem już wszystko :-).

Zapraszam serdecznie!

Relacja – część pierwsza

Zapraszam do pierwszej części relacji z Wyprawy Marzeń – Grenlandia 2010. Pierwsza część obejmuje trekking z Narsarsuaq do Narsaq – przez odludne, górzyste tereny Południowej Grenlandii.

Ze względów technicznych na zdjęcia w tej części relacji przyjdzie jeszcze trochę (ale naprawdę ciut :-) poczekać. Ale nadrobię to w kolejnej części.

Zapraszam zatem do czytania – wystarczy kliknąć na zdjęcie poniżej. Linki do poszczególnych dni są również dostępne w menu po lewej stronie.

Lodowiec

Łukasz Kuczkowski

OczekiwanieAwaiting

Wiemy, że niektórzy z Was czekają na relację i zdjęcia. My też na to czekamy z niecierpliwością. Najpierw jednak musimy wykonać swoje zobowiązania wobec sponsorów i wszystkich tych osób, które udzieliły nam wsparcia. A że dodatkowo pracujemy i mamy własne Rodziny, to wszystko to wymaga czasu. Wygląda jednak, że jesteśmy już bliżej niż dalej :-). Tak więc mamy nadzieję, że wkrótce już wszystko ujrzy światło dzienne :-).

Na zachętę – zdjęcie z kajaków :-)

Smak przygody

Smak przygody

We know that some of you are waiting for the expedition story and images. We are waiting as well, however first we need to perform our obligations to the sponsors and all those who supported our expedition. As we work on a daily basis and we have our own families, all this takes time. It seems, however, that we are closer than further :-). We hope that we will realesed story and images soon :-).

At the encouragement – the picture from the kayak part of the expedition :-)

Taste of adventure

Taste of adventure

Grenlandia na Wizjach Natury!Greenland at Wizje Natury!

Miło mi poinformować, że diaporama zdjęć z Grenlandii zatytułowana “bez tytułu” zajęła I-wsze miejsce w kategorii “Przyroda Świata” na VI Międzynarodowym Festiwalu Fotografii Przyrodniczej “Wizje Natury 2010”! Cieszę się, że mogłem zabrać Was w podróż na tą niezwykłą wyspę. Mam jednocześnie nadzieję, że to nie ostatnia taka podróż z udziałem zdjęć przywiezionych z Fotograficznej Wyprawy Marzeń – Grenlandia 2010.

W lodach

ŁukaszI am pleased to announce that the slide show entitled “Untitled” with pictures from Greenland, won I place in the category “World Nature” at the Sixth International Nature Photography Festival, “Wizje Natury 2010”! I am glad that I could take you on the journey to this extraordinary island. I also hope that this is not the last such trip and more pictures from Photographic Expeditions of Dreams – Greenland 2010 will be presented to the broad public soon.

In icefield

Lukasz

Operacja E6 ZAKOŃCZONAOperation E6 accomplished

Wczoraj o godzinie 11 udało się zakończyć wołanie slajdów z wyprawy. Teraz nadchodzi czas równie długich godzin selekcji najlepszych klatek, którymi będziemy mogli się Wam pochwalić:-)

Wyjście z ciemni pozwoli również nadrobić trochę zaległości w pisaniu relacji:-)

Pozdrawiam,

AdamYesterday I managed to finish the development of slides from our expedition. Long hours of selecting the best frames before us. We hope we will have some extraordinary images to share with you soon :-).

O pingwinach na Grenlandii

Wielokrotnie spotykałem się z poglądem, że pingwiny żyją w Arktyce, w tym na Grenlandii.
Oczywiście nie jest to prawa, gdyż królestwo pingwinów znajduje się po przeciwległej stronie naszego globu – na Antarktydzie. Arktyka to królestwo niedźwiedzia polarnego, który z kolei nie występuje na odległej Antarktydzie. Czy jednak zawsze tak było? Otóż nie. Wybrzeża Grenlandii zamieszkiwały bowiem miliony nielotnych ptaków – pingwinopodobnych Alk Olbrzymich (Pinguinus impennis).

Alk Olbrzymi, Źródło: Wikipedia

Alki Olbrzymie należą do gatunku Pingwinów (pinguins)w ramach rodziny Alk (alcidae), nie są jednak mocno spokrewnione ze swoimi pobratymcami z południowej półkuli. Przyjmuje się, że Alki Olbrzymie wywodzą się z wód Pacyfiku, skąd rozprzestrzeniły się na terytorium Atlantyku. Pomimo genetycznej odmienności, wyglądają jak typowy pingwin. Przynajmniej dla mnie :-).

W okresie rozwoju ludzkości, Alki Olbrzymie zamieszkiwały głównie terytorium Północnego Atlantyku – wybrzeża Kanady, Skandynawii, Szkocji, Islandii, Irlandii oraz Grenlandii. Gdyby nie chciwość naszych praprzodków oraz ogólny wówczas brak poszanowania przyrody, to z obecności Alków Olbrzymich cieszylibyśmy się do dnia dzisiejszego. Niestety, gwałtowne polowania na te ptaki przyczyniły się do ich całkowitego wytępienia, a próby ochrony tych ptaków podjęte przez Anglię okazały się niewystarczające. Ostatnia para została zabita na wyspie Eldey u południowo-zachodnich wybrzeży Islandii w dniu 3 lipca 1844 roku. Na Grenlandii ostatni znany ptak nielot został złapany 29 lat wcześniej, na południowo-zachodnim wybrzeżu Grenlandii, kończąc erę tych ptaków na największej wyspie świata. Ostatnie obserwacje tych ptaków pochodzą z 1852 roku z wybrzeży kanadyjskiej Nowej Fundlandii.

Alki Olbrzymie gniazdowały na skalistych wybrzeżach Grenlandii długo przed przybyciem na wyspę Inuitów. Ze względu na brak umiejętność latania, otwarte, łatwo dostępne kolonie oraz dotychczasowy brak naturalnych drapieżników, ptaki te dosyć szybko pojawiły się w menu Inuitów, a później przybyłych na Grenlandię Normanów. W tym czasie na wyspie gniazdowały ich miliony, więc polowania ze strony niewielkiej liczby ludzi zamieszkujących wówczas Grenlandię nie miały większego wpływu na stan populacji. Ten stan rzeczy zmieniły dopiero intensywne polowania prowadzone głównie przez Europejczyków.

Alki Olbrzymie gniazdowały głównie w Południowej Grenlandii, aż do linii dzisiejszego miasteczka Maniitsoq. Ptaki te w różnych okresach mogły żyć również dalej na północ – świadczą o tym m.in. wykopaliska w Disko Bay. Z kolei ptaki spotykane na wschodnim wybrzeżu Grenlandii pochodziły najprawdopodobniej z wybrzeży Islandii, gdyż po tej stronie Grenlandii nie odkryto żadnych pozostałości ich gniazd.

Podstawową dietę ptaków stanowiły małe ryby o długości do ok. 20 cm. Były bardzo dobrymi pływakami – podobnie jak właściwe pingwiny zamieszkujące Antarktydę. Potrafiły nurkować aż do 130 metrów, choć przeważnie były to o wiele płytsze nurkowania. Każdego roku Alki Olbrzymie wysiadywały jedno jajo. Przyjmuje się, że łączyły się w pary na całe życie. Gniazdowały na skalnych półkach klifów w olbrzymich koloniach.

Szkoda, że ptaki te nie dotrwały do naszych czasów i padły ofiarą rozwoju naszej cywilizacji. Niewątpliwie byłyby doskonałym uzupełnieniem skalistych wybrzeży Grenlandii. O fotografowaniu nie wspomnę.

Łukasz

Źródła:

1) Wikipedia.
2) Air Greenlad (magazyn pokładowy “Suluk” numer 3/2010).